28 lipca 2020 Karolina Wcisł-Karczewska

Przedawnienie kar pieniężnych za 20. stopień zasilania

Tagi 20. stopień zasilania energia elektryczna SOKiK URE

Niedługo minie 5 lat od słynnego już sierpnia 2015 r., kiedy to ze względu na znaczne niedobory mocy w krajowym systemie elektroenergetycznym zdecydowano się na wprowadzenie tzw. 20. stopnia zasilania, czyli najwyższych możliwych ograniczeń w poborze energii elektrycznej. Skutkiem niedostosowania się przez odbiorców do wprowadzonych ograniczeń były (i są nadal) masowo prowadzone przez Prezesa URE postępowania w sprawie wymierzenia kar pieniężnych. Część przedsiębiorców może jednak uniknąć kary ze względu na upływ 5-letniego okresu przedawnienia.

Sporne przedawnienie

Przedawnienie kar pieniężnych na gruncie Prawa energetycznego na przestrzeni ostatnich lat wywoływało sporo kontrowersji. Dość powiedzieć, że jeszcze kilka lat temu ustawa ta nie zawierała jakichkolwiek postanowień odnoszących się do przedawnienia, a co za tym idzie – dopuszczalne było nakładanie kar pieniężnych przez Prezesa URE niezależnie od okresu, jaki upłynął od zachowania sprzecznego z prawem. Potem przez kilka miesięcy obowiązywał przepis nakazujący stosować posiłkowo Ordynację podatkową (5-letni termin przedawnienia), ale ostatecznie powrócono do punktu wyjścia, a karanie przedsiębiorców znów było nieograniczone czasowo.

W 2017 r. sytuację uporządkowała duża nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego, która wprowadziła ogólne ramy prawne dla wszystkich administracyjnych kar pieniężnych. Zgodnie z art. 189g §1 KPA, administracyjna kara pieniężna nie może zostać nałożona, jeżeli upłynęło 5 lat od dnia naruszenia prawa albo wystąpienia skutków naruszenia prawa. Przepis wszedł w życie 1 czerwca 2017 r. i ma zastosowanie do wszystkich postępowań w sprawie nałożenia kary pieniężnej, które zostały i zostaną wszczęte po tym dniu.

Przedsiębiorcy, którzy są właśnie w trakcie postępowań administracyjnych w sprawie nałożenia kary pieniężnej z tytułu niezastosowania się do ograniczeń wprowadzonych w sierpniu 2015 r., albo spodziewają się, że takie postępowanie może być wobec nich wszczęte, powinni z uwagą śledzić termin przedawnienia. Aby „zmieścić się” w terminie przedawnienia, URE musi bowiem wydać decyzję administracyjną przed upływem 5 lat, nie zaś jedynie wszcząć postępowanie.

Tarcza 1.0 zamroziła, Tarcza 3.0. odmroziła

Gdyby nie COVID-19, wszystkie niewymierzone kary pieniężne za 20. stopień zasilania przedawniłyby się w sierpniu 2020 r. (konkretny dzień zależy od tego, w jakich dniach dany odbiorca nie zastosował się do wprowadzonych ograniczeń).

W URE obecnie toczy się jeszcze wiele spraw, które nie zostały zakończone decyzją administracyjną. Niektóre z nich zostały wszczęte stosunkowo niedawno, przy czym z naszego doświadczenia wynika, że średni czas takiego postępowania w URE to ok. 1,5 roku, a w sprawach bardziej skomplikowanych – nawet do 2 lat.

Należy jednak pamiętać, że tzw. Tarcza antykryzysowa 1.0. wprowadziła odgórnie zawieszenie wszystkich terminów administracyjnych (w tym terminów przedawnienia). Przepis w tym zakresie wszedł w życie 31 marca 2020 r., a zatem od tego dnia terminy przedawnienia zostały zastopowane.

Odmrożenie terminów administracyjnych nastąpiło natomiast w przepisach Tarczy 3.0., zgodnie z którą terminy te biegną dalej po upływie 7 dni od dnia wejścia w życie tej ustawy (16 maja 2020 r. + 7 dni). Oznacza to, że przedsiębiorca chcący powołać się na przedawnienie karalności (a także URE przy wymierzaniu kary) będzie zmuszony szczegółowo obliczyć, kiedy termin przedawnienia faktycznie upłynął. Do terminu sierpniowego trzeba będzie doliczyć okres zawieszenia terminów ze względu na COVID-19.

Niejasne przepisy i zmienna linia orzecznicza SOKIK-u

Nawet jeśli przedsiębiorcy nie uda się uniknąć kary z uwagi na przedawnienie, to nie należy składać broni. Od decyzji Prezesa URE zawsze bowiem można odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKIK). Szansa na wygraną nie jest wcale mała, a wszystko przez wadliwie napisane przepisy Prawa energetycznego nakładające karę za niezastosowanie się do ograniczeń. Nie wdając się w szczegóły chodzi o to, że przepis nakładający karę pieniężną, wprost odnosi się tylko do przepisów, na podstawie których Rada Ministrów może wprowadzić ograniczenia w poborze mocy na terenie RP. Ustawodawca zapomniał jednak, że takie ograniczenia mogą wprowadzić też Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Tak właśnie było 10 i 11 sierpnia 2015 r., czyli w pierwszych dwóch dniach ograniczeń. Dopiero od 12 sierpnia 2015 r. weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów. To jednak głównie w pierwszych dwóch dniach ogromna rzesza przedsiębiorców nie zastosowała się do wprowadzonych obostrzeń. Po pierwsze dlatego, że obowiązywały wówczas najwyższe stopnie zasilania, powodujące w zasadzie obowiązek całkowitego wyłączenie produkcji, a po drugie – wszyscy byli zaskoczeni zaistniałą sytuacją, zaś odpowiednie procedury w zakładach przemysłowych i firmach udało się wdrożyć dopiero po jakimś czasie.

 

Jeśli zaś chodzi o SOKIK, to jeszcze 2-3 lata temu linia orzecznicza sądu była w zasadzie stuprocentowo jednolita – SOKIK oddalał odwołanie przedsiębiorcy i utrzymywał w mocy kary pieniężne nałożone przez Prezesa URE. Obecnie sytuacja jest już zgoła inna – pojawiło się bowiem co najmniej kilkanaście orzeczeń przełamujących dotychczasową linię i orzekających o uchyleniu decyzji Prezesa URE.

Aby ukarać przedsiębiorcę także za pierwsze dwa dni ograniczeń, URE musi dokonać tzw. wykładni rozszerzającej przepisów, która, jednakże – zgodnie ze zdaniem doktryny prawa – nie może być zastosowana w przypadku przepisów nakładających jakiekolwiek kary. Nie przeszkadza to jednak URE w nakładaniu kar na przedsiębiorców za 20. stopień zasilania.

Może to być szansa dla przedsiębiorców na uniknięcie kary, albo przynajmniej jej obniżenie – jeśli nie przed URE, to w postępowaniu odwoławczym.

Czy jest się z czego cieszyć?

Można się cieszyć, że coś co powinno działać prawidłowo, nie działa, a dzięki temu sprzyja przedsiębiorcom. W tym przypadku są to braki kadrowe w URE i przewlekłość postępowań, które mogą doprowadzić do przedawnienia wielu spraw. Z kolei wadliwie napisane przepisy powodują, że z punktu widzenia prawa, wątpliwe jest nałożenie kary.

W ogólnym rozrachunku to chyba jednak powód do zmartwień.

O autorach

Autor
Zadaj pytanie autorowi Karolina Wcisł-Karczewska

Kontakt dla mediów

Avatar
Sylwia Zajdel-Goleniowska

Newsletter

Bądź na bieżąco. Otrzymuj informacje o nowych publikacjach ekspertów z Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy